Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
57

Ten obraz bankietu ślacheckiego, nie jestże wyborny? A co za dowcip w opowiadaniu, jak trefne ucinki.
Mnóstwo jest podobnych obrazków z żywego świata wziętych u Jana. Taki i następny (II. XXII) z dość pospolitego poetom rzymskim tematu, do staréj zalotnicy. Taki jeszcze anakreontyk pijaczy (XXIII).

Niech się tu nikt z państwem nie ozywa
Ani z nami powagi używa
Przywileje powieśmy na kołku,
A ty wedle pana siądź pachołku

Tam dobra myśl nigdy nie postoi
Gdzie z rejestru patrzą co przystoi
A powiém wam, że się tym świat słodzi,
Gdy koleją statek i żart chodzi i t. d.

Żale fórty (może naśladowane) (II XXVII) niczém inném nie są tylko satyrą na nierządnicę — początek ich tylko tu przywiedziem.

Użałuj się kto dobry a potłucz zawiasy
I mnie samą wrzuć w ogień, bo przez te niewczasy
Dobrze już nie szaleję, ja fórta strapiona
Jednak mnie ten bezmierny niepokój dokona.
................
Co tu za méj pamięci powrozów stargano,
Wrzeciądzów ukręcono, młotków skołatano,
Teraz już głowicami łotrostwo mnie tłucze
A ubogi gospodarz kryje się pod klucze.