Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
50

przedmiot narodowy i duchem narodowym przejęty, posłuchajmy wymownego żalu poety:

Wieczna sromota i nie nagrodzona,
Szkoda Polaku, ziemia spustoszona,
Podolska leży, a pohaniec sprośny
Nad Niestrem siedząc dzieli łup żałośny
Niewierny Turczyn psy zapuścił swoje
Którzy zagnali piękne łanie twoje,
Z dziećmi pospołu: a nie masz nadzieje
By kiedy miały nawiedzić swe knieje, etc.
...............
Zbójcę niestety! zbójcę nas wojują,
Którzy ani miast, ani wsi budują,
Pod kotarami tylko w polach siedzą,
A nas nierządnych ach! nierządnych jedzą!
Tak odbieżałe stado więc drapają
Rozbójce wilcy, gdy po woli mają,
Że ani pasterz nad owcami chodzi,
Ani ostróżnych psów za sobą wodzi i t. d.

Dalej następuje to wezwanie do wojny:

Wsiadajmy! Czy nas półmiski trzymają,
Biédne półmiski, czego tu czekają.
To pan, i jadać na srébrze godniejszy,
Komu żelazny mars będzie chętniejszy.
Skujmy talérze na talary skujmy,
A żołniérzowi piéniądze gotujmy.
Insi to darmo po drogach rzucali,
A my nie damy byśmy cało trwali??
Dajmy, a naprzód dajmy sami siebie,
Ku gwałtowniejszéj chowajmy potrzebie
Tarczy niż piersi, piérwéj nastawiają,
Próżno przebici puklerza macają...