Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
33

epoki piérwszej Jana, jest to widocznie tłumaczenie czy naśladowanie. Język pieśni zdaje się nawet to przypuszczenie potwierdzać.
Pieśń trzecia jest parafrazą téj, którąśmy już cytowali w xiędze piérwszéj, jako wyjętą z Odprawy posłów; daléj następuje parafraza myśli zwyczajnych Janowi o troskach bogactw i wielkości, o spokoju sumienia. Patrzmy jak maluje troskę idącą w ślad za człowiekiem:

Na okręt li budowny, na koń li siędzie,
Troska w okręcie, troska za siodłem będzie.

Poczęcie czwartéj pieśni jest tak piękne, że nieustępuje niczemu co najcudniejszego stworzył poeta. Zważajcie: jak tu, jak wszędzie, język mu posłuszny, koń posłuszny pod wprawnym jeźdzcem, słucha jego rozkazów.

Kto mi dał skrzydła? kto mię odział pióry,
A tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę?....

To li jest ogień ón nieugaszony
Złotego słońca, które nieskończony
Bieg bieżąc, wrotne od początku świata,
Prowadzi lata?

To li jest ón krąg odmiennéj światłości
Wódz gwiazd rozlicznych i sprawca żyzności
Słyszę głos wdzięczny, przebóg, czym na jawi,
Czy mię sen bawi?