Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
24

i mniéj dla nas od niego zrozumiali, wydają się starsi od niego — ón jeden, powtarzam, po wszystkie wieki będzie prawie współczesnym, bo jest silnie narodowym polskim.
Idźmy teraz do rozbioru pojedyńczych pieśni, które my uważamy za najcelniejszy utwór poety; przebieżmy je wskazując najpiękniejsze tylko i w nich jaśniejące szczególne myśli i wyrażenia.
Piérwsza, którą poeta na czele położył, jest pochwałą dobréj żony; myśl ta z serca i przekonania popłynąć musiała, ale niedość poetycznie jest wyrażona. Tu jak w bardzo wielu innych poezjach, Jan wziął swą myśl, za uczucie i ułożył w rymy to, co ledwie na pogadankę wieczorną z przyjacielem wystarczyć mogło. Może być, że ta pieśń jak wiele innych, naśladowaną jest z kogo, ale nie badając tego naśladownictwa i zważając na to, że Jan co cudzego przybrał, po swojemu przerobił i jakby swoje wylał, nie będziemy nawet w ciągu rozbioru pieśni, wskazywać na oryginały.
Jan lubi sentencje i aforyzmy, lubi filozofować w swych pieśniach. — Zaraz następna jest jedną z tych sentencij upoetyzowanych, malujących niezmiennie swobodny, niczém niezachwiany spokój duszy autora. Ileż to razy