Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
23

W Kochanowskim poecie, nie dość, że zawsze forma odpowiada myśli, z któréj wyrasta naturalnie, ale formy szata nawet cudownie dobrana i utkana wzorzysto. Język jak myśl Kochanowskiego, wszędzie jest naturalny, łatwy, prosty, jasny, a razem dziwnie i po mistrzowsku delikatny, cieniowany, wykończony. We wszystkich jego dziełach jest prostota poczciwości i cnoty, prostota prawości, jaśnieje pogoda, spokój duszy niezamącony niczém — tę pogodę, jasność, widziemy odbijającą się, aż w języku.
Język Jana na swą epokę jest fenomenalnym, ale bardziej się nam jeszcze nim wyda, gdy zechcemy się zastanowić, jak mało dla nas przez lat trzysta ustarzał. W porównaniu języka, późniejszych od Jana — Shakspeara, Corneilla, współczesnego Ronsard’a i innych, Kochanowski bliżéj jest naszego dzisiejszego, niż oni. My go daleko lepiéj rozumiemy, niż Anglicy i Francuzi swoich, a połowa poezij, jakby wczoraj dopiero pisana. To wedle nas dowodzi, że Jan stwarzając język, trafił w jego naturę, w normę mu właściwą, nadał mu ducha i kształty, jakie fiziognomją jego stanowić mają na zawsze. Drugiego przykładu tak małéj zmiany w języku przez lat trzysta nie znamy, a ten fenomen tylko na Janie się spełnił. Późniejsi pisarze są dalsi