Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
16

co wolał cień swojéj lipy i wieś swoją, nad opactwa i kasztellanje, co żył cały poezją, a ona mu wystarczała tak, że w niéj namiętności młodzieńcze utopił — niknie i maleje, życie poetów co więcéj sił wypotrzebowali na targanie się z losem, niż na poezje swoje. Niżéj, mówiąc o fraszkach Kochanowskiego, wspomnim o jego życiu na wsi. Tu jeszcze przywieść musim, niewiele miejsc z pieśni, w których o sobie wyraźniéj wspomina.
Jan nie był po dzisiejszemu egotystą, rzadko ón bardzo wystawując uczucia prawdziwe, sam się wyprowadzał na scenę, na teatrum, częściej, ukrywał się przez uczucie przyzwoitości i jakiegoś uczciwego wstydu, które dobrze jego śłachetny wszędzie charakter tłumaczy.
Oto wspomnienie z czasów, w których niepewien był jeszcze obioru stanu, a Piotr Kłoczowski, jak widać towarzysz pierwszej podróży do Włoch, proponował mu nową.

Niechcę cię Piotrze, do Włoch drugi raz prowadzić,
Trafisz sam: a mnie też czas o sobie poradzić.
Jeśli mi w rewerendzie, czy lepiéj w sajanie,
Jeśli mieszkać przy dworze, czy na swoim łanie.

(Xigęa IV, XII.)

I poeta został na swoim łanie.