Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
15

dopiéro z ulubionéj wsi poetę; biegł stanąć w sprawie zabitego, przed królem Stefanem w Lublinie, lecz poruszony niezmierném oburzeniem i żałością, apoplexją został tknięty i umarł tamże, d. 22 Sierpnia. — Pochowany w Zwoleńcu, grobie familijnym Kochanowskich. Koniec życia godzien, całego jego pasma.
Otoż cały żywot ten piękny i czysty, żywot poety niesplamiony niczém, zawsze jednego okazujący człowieka, a człowieka chrześcianina-filozofa i poetę, co umiał przestać na życiu duszą, nauką, sztuką, uczuciami rodzinnemi, umiał wystarczyć sobie hymnami i pieśniami — odpychając jak dziécęce zabawki dostojeństwa, bogactwa, któremi świat kusi i odwodzi do zaprzedania pokoju i swobody za marne błyskotki. Zaiste, kto nie widzi w tém, cudnéj jedności charakteru, wzoru może życia prawego poety, ten nie wié co poezja. Owe gwałtowne szarpanie się z namiętnościami, owe życie wypadków, niespokoju, walki, które myśmy sami wystawili gdzieindziéj, jako cechę jenjuszu, jest w porównaniu z tém życiem, drobném, brudném, nadewszystko słabości charakreru dowodzącém. Jest w niém coś niepewnego, wahającego się, silnego może, wyznajem, ale z złém użyciem lub nadużyciem siły; a przy obrazie poety