Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
167

jedyńczego nawet człowieka postępach umysłowych, znajdziecie zawsze też same prawo. Zaczyna się od utworów w których wiele siły, a mało formy; kończy na wykończonych bezmyślnych drobnostkach, równie literatura jak literat. — Chciejmy jednak uważać, że piérwsza doba, właściwie nie jest najpiérwszą, poprzedza ją często, jakieś wahające się poszukiwanie objawienia, próby; duch plącze się szukając jak się okazać, aż trafi instynktowo na formę, na język swój właściwy. Bełkotanie początkowe jest piérwszą dobą piérwszej epoki, jeżeli za nią w tyle nie pozostaje. Trzy wskazane tu epoki, nie równe są, co do przeciągu czasu, jaki u różnych narodów, w różnych gałęziach dziejów zajmują. Piérwsza jednak zwykle najkrótsza, ostatnia najdłuższa, piérwsza w niewielu zawiera się pomnikach, ostatnia zasypuje niémi. Odpowiada to doskonale charakterowi epok; bo epoka formy, płodniejszą być musi od perjodu myśli, rozdrobnostkowanie rzeczy, czyni ją na pozór większą i więcéj miejsca zajmuje.
Nie wszyscy jednak żyjący w pewnéj epoce, koniecznie są charakterowi jéj posłuszni, umieszczenie ich w tym lub owym perjodzie, nie zaręcza za cechy utworów. Są co żyjąc w pierwszéj, należą właściwie do trzeciéj, lub w trze-