Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
164

siły. Ludzkość tworzy jak jeden człowiek, zapiera się pojedynczy twórca, swego indywidualnego charakteru, i idealizuje się. Dla tego twory téj epoki, równie egińskie marmury jak Homerowe pieśni, któż wié przez kogo utworzone zostały, przez jednego, czy kilku??
Człowiek goni w téj epoce za wielkim ideałem, od którego w filozofij zarówno, w literaturze, w sztuce, nie odwodzi go jeszcze ani naśladowanie ani obserwacja natury. Ón, naturę pojmuje sercem, instynktem, ón ją kocha, ale jéj nie bada, rozumié, choć tajemnic tłumaczyć nie usiłuje.
Cale inaczéj dzieje się w drugiéj epoce, drugim perjodzie kształcenia się umysłu ludzkiego, perjodzie przejścia. Tu człowiek zwraca się już do natury, i co żył cały syntezą, pojmować zaczyna analizę, czyniąc ją jeszcze sługą syntezy. W sztuce exekucja łączy się w równéj mierze z pomysłem, któren podnosi, i idzie posłuszna mu zawsze; w literaturze forma i jéj pojęcie rozwija się, ale całkiem jeszcze na korzyść głównéj myśli. Całość zdobi się szczegółami, które jéj nie zakrywają.
Do téj drugiéj epoki należy najwięcéj utworów filozoficznych, poetycznych, artystycznych, epoka to daleko już płodniejsza od piérwszéj,