Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
11

losowi posłusznym i pożądał wyniesienia się i fortuny. Natychmiast po powrocie, wziął go Filip Padniewski, kanclerz koronny do swojéj kancellarij, razem z Górnickim. Padniewski który jak Kochanowski spędził młodość, usposabiając się za granicą, aby być użytecznym w kraju, na dworach Karola i Ferdynanda, żołnierz, potém duchowny, doszedł zasługą do tak wysokich godności. Wyniesienie Padniewskiego, było dla Jana, wymowną obietnicą pięknéj przyszłości. Padniewski, dla wielkich jakie w nim odkrył talentów, a mianowicie dla znajomości głębokiéj języka łacińskiego, tak naówczas nieodbicie potrzebnego, koniecznego, zalecił Kochanowskiego królowi Zygmuntowi Augustowi; i Jan wkrótce między sekretarzy królewskich policzony został. Tu oceniono go jak zasługiwał, używając nietylko do spraw w kraju trudniejszych, ale w kilku zagranicznych poselstwach.
Niedostawało Kochanowskiemu jak wdziać suknią duchowną, do któréj go Padniewski uporczywie namawiał, aby pójść drogą dostojeństw i zaszczytów, coraz a coraz wyżéj. Ale Kochanowskiemu i dwór nie smakował i nadzieje wzniesienia i fortuny nie łudziły go. Prawdziwy poeta, czuł, że spokój, i swoboda