Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
122

ski poetą, co bez trudności, myśl jak by swą właśną, jasną, swobodną, pełną, wyléwa. Sępowi jednak oddajmy tę sprawiedliwość, że mimo ciągłéj wiérsza chropowatości, mimo mozolnéj jego budowy, wszędzie w nim widać głębokie religijne uczucie, przejęcie się duchem psalmisty pańskiego. Sama ilość w tym zbiorze pieśni pobożnych, okazuje już dowodnie kierunek ducha poety; wybitniéj go jeszcze poznajem w własnych pieśniach o Bożéj opatrzności o rządzie Bożym na świecie, o wielomożnosci Bożéj i t. d. Ostatnia acz nic nowego i uderzającego w sobie nie zawiéra, i jest jakby echem Kochanowskiego, odznacza się jednak łatwiejszym, swobodniejszym od innych wiérszem.
P. IV o cnocie ślacheckiéj, jest podobno naśladowaniem, Horacjuszowéj.
Następują dwie historyczne, o Fryderyku Herburcie, zabitym od Tatar pod Sokalem w r. 1519 i o Strusiu, poległym pod Rastawicą 1520 roku. — Trudny, zawikłany wiérsz na śmierć Herburta, w którym poeta jak w wielu innych, passować się zdaje z językiem i wiérszem, nie maluje nam bohaterskiego czynu, tego młodzieńca, którego śmierć daleko prościéj, a dobitniéj, opisał w swéj dobrodusznéj kronice — Bielski. Nawet słowa ostatnie bohatera, w pie-