Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Zygmuntowskie czasy Tom 3.djvu/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mość umiesz co tego rzemiosła?
— Nigdym się go nie uczył; prędzej jeszcze pisać niż rąbać się i toczyć koniem potrafię; muszę dopiero począć naukę rycerską.
— Dobrze traficie, jest tu stary Smogulski, który was i prędko i wyśmienicie ułoży do szabli i konia. — Ale, dodał Szpet, jeśli to wam nie przykro, powiedźcie swoją historją. Mówią o was, żeście nie mało biedy skosztowali.
Staś zarumienił się, ale odmówić nie mogąc, bo by to był brak zaufania, począł opowiadać towarzyszom to co z przeszłych już wiemy rozdziałów.
Dwaj starsi wstali od pisania i także słuchali.