Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Zygmuntowskie czasy Tom 3.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IX.
TATARSKA NIEWOLA.

Dziwne są czasem przeznaczenia ludzi... Księżna Anna nie kochana w życiu przez nikogo (bo mąż ani miał czasu się do niej przywiązać), przeszła długie lata smutne, żyjąc może jednem tylko przypomnieniem kilku chwil weselszych, przypomnieniem człowieka co ją kochał, co nie śmiąc się przybliżyć nawet do niej, gdy ją ujrzał tyle wyższą od siebie, poszedł na zgubę umyślnie i zginął.
Lecz pamiętała ona o tem czy nie?... Któż wie co się w sercu dzieje. To pewna że nikomu nie mówiła, bo nikt nie wiedział o tajemnych schadzkach, o poznaniu się owem, o rozstaniu...
Szlachcic porzucił Słobodę swoją, na ręce zaufanego domownika napisawszy do brata, aby ją objąć przyjechał, a sam kilkunastu ludzi zebrawszy, przyłączył się jako ochotnik do garstki, która na czele mając Sołomereckiego, puściła się w pogoń za Tatarami, uprowadzającemi ogromny łup z Podola.