Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/99

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 91 )

odurzonego i cale do siebie przyjść niemogącego.
Przeciwność raptownie uderzająca na człowieka, jest zwykle dlań zgubnym ciosem. Ze wszystkiém, a nawet ze zmianami losu oswoić się można, a człek ostróżnym staje się na później, gdy razy kilka sprobuje biédy! Ten cios niespodziany, przywiódł mię do jakiegoś stanu niemej rospaczy, która mię już pożerać zaczęła. Potrzebowałem wylać moje troski na łono tego, któryby je chciał podzielić; lecz na większe utrapienie, nie miałem prawdziwego przyjaciela!
W tém tedy usposobieniu umysłowém, pragnąc odurzającej jakiej zabawy i rozrywki, porwałem