Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/98

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 90 )

jest stałym, i kiedy, na moje nieszczęście — tu się wyrwało westchnienie — wyznałam niebacznie — ale dziś, chociaż wiem co go tu do mnie sprowadziło i widzę żeś pan prawie pewny dobrego swych zamysłów skutku, muszę mu otwarcie wyznać, iż chwilowe obłąkanie zmusiło mię do nierozsądnego, i źle od pana tłumaczonego upewnienia. Proszę się nakoniec nie obrazić, gdy mu powiem, że nadto mam przenikliwości, abym chciała powierzyć przyszły mój los człowiekowi, który się tak płochym i dziecinnym ukazuje. To kończąc powstała, wzięła za chustkę i wyszła do drugiego pokoju, zostawując mię jeszcze