Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 71 )

cho, cała przykrość mojego teraźniejszego położenia stanęła mi w umyśle, sam niewiedziałem co tu na takie dictum acerbum odpowiedzieć, namyśliłem się jednakże i rzekłem.
— Niech to pana nie obraża, gdy mu wyznam, że wcale podobnych nie miałem zamiarów.
— Nie, ja się pańskim widokom niesprzeciwiam, dodał Burmistrz, ja tylko chciałem go nakłonić do wyznania przedemną tego, coś jegomość niesłusznie taił przed rodzicami.
— Ale bo ja nie — chciałem powiedzieć, nie miałem takich zamiarów, ale Burmistrz przerwał co prędzej.