Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 72 )

— Nie wiedziałeś pan czy my na to zezwolemy. Ale w tej mierze teraz możesz być spokojnym, oświadcz się tylko formalnie, a nasze błogosławieństwo nastąpi.
Nie chciałem się sprzeciwiać Burmistrzowi, drażniąc go i wolałem zwlekać i mitygować jak można. Zabierałem się tedy na jaką dwuznaczną odpowiedź, gdy gość mój za kapelusz wziąwszy, po przyjacielsku mię uścinąwszy, wyruszył z wielką moją radością.
Tak dzień minął do połowy, łamałem sobie głowę napróżno, jakby napaści uniknąć, niestałość losu odmienić i interessa moje w przyzwoitym postawić stopniu. Udałem się tedy do Pretficów, służą-