Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 45 )

z jak kwaśną miną zaczynali się z gospodarzem rozpłacać. Pan Pigułka jednak ze wszystkich najoszczędniejszym się okazał, bo póty męczył targiem Bombę, póki nie przysłano pocztyliona z oznajmieniem, że wszyscy gotowi do drogi siedzą w pojeździe, oczekując tylko na jego szanowną figurę. Korzystał z pośpiechu nasz jegomość, rzucił kilka piątek zamiast dziesiątek, i siedział już w pojeździe, gdy Bomba w zaszwarcowanej kurtce, w szlafmycy, w wykładanych skórą spodniach i chuststce nakształt ręcznika wiszącej, wyszedł przed austerją dopomnieć się jeszcze o resztę. Ale dyliżans ruszył z miejsca, podniósł się za