Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 163 )

— Tak! ale dziś piękny mamy wieczór.
— Nie idzie tu o wieczór, zawołał śmiejąc się dowódzca regimentu półmisków, ale o serduszko waszeci.
Nowa biéda, co tu mówić, jak tu odpowiedzieć? podpomógł mi jednak doktor, mówiąc:
— Wiemy już o wszystkiém, nie potrzeba tu wcale kryć się; owszem szczérze pan nam powiedz, czy chciałbyś się ożenić z panną Emiliją?
— Do czgoż dąży to zapytanie? rzekłem zdziwiony, a choćby i tak było jak pan powiadasz, wszakże już niema żadnej nadziei.
— Do ostatniego, póki w czło-