Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 164 )

wieku puls bije, poważnie powiedział Mięta, nigdy tracić nie trzeba nadziei. Wszystko jeszcze można poprawić, wszystkiemu zaradzić.
— Tak, dodał Bomba, powiedz pan tylko szczérze, jak się miały interesa, i bądź pewny, że nas do tego badania próżna tylko ciekawość nie wiedzie, ale własny jego interes.
— Umhu! interes, przebąknął Mięta zdziwiony wymową traktijernika, własny jego interes.
Rad nie rad tedy, zacząłem długą legendę, którą czytelnik ziéwając w piérwszym i tym tomie czytał. Gdym mówił, oczy posłów zwrócone były na mnie; Bomba