Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/170

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 162 )

stem wdzięczny za ich o mnie staranie.
— Tylko proszę bez komplementów! lepiej szczérze powiedzieć, rzekł Bomba siadając, żem rad z waszego przybycia i kwita.
— Tak, dodał doktor, co się tycze komplementów, tych wcale za dawnych czasów nie bywało; teraźniejszy nowo-modny systemat, popsuł staro-polską prostotę.
— No, przerwał Bomba, jakże tam idą miłośne interessa? cóśto się jegomości z panną Emiliją nie udało.
Milczałem, a gdy nikt rozmowy nie zaczynał, rzekłem po chwilce zcicha.