Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 153 )

zaręczyli. Gurtleib znacznie się także od tego czasu odmienił — długo ukrywane wady zaczęły wychodzić na jaw. Niema już teraz w domu innego pana nad niego, służący jemu tylko są posłuszni, sam Pretfic nawet szemrząc musi się zgadzać na jego grymasy i dziwactwa, a matka surowo córkę i ojca za zły wybór ganić zaczyna.
Już i całe miasto brzmi tylko odgłosem jego wad, a zawczoraj w głównym kantorze plotek, rzecz tę następnie roztrząsano.
— Ja tego niepojmuję, mówiła aptekarzowa, jak się można w krótkim czasie tak zupełnie odmienić.
— A cóż będzie później? dodała burmistrzowa.