Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 138 )

póty trwała, póki wykwinte wychowanie, nie nauczyło ją kryć w duszy uczucia, a usty i oczami co innego wyrażać. Czemuż straciłaś powab przyrodzonej piękności, a z nim i niewinną, czystą miłość ku nieszczęśliwemu, który sam jeden — jeden! bez przyjaciół i rodziny, na całej ziemi, twoje tylko serce posiadał? Były to szczęśliwe lata, ale też krótko trwały — nastąpiły czarne smutki i troski; długo ciągnęło się ich pasmo.... ale i te wkrótce się rozerwie. — Żegnam was moje rodzinne strony! oko moje nie zobaczy was więcej w tym gaju.... w miejscach tak dla mnie lubych.... nie wspomni nikt o mnie... Ona! ona daleko...