Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 37 )

mojej gorliwości, o cudze dobro. Ledwie potrafiłem ułagodzić rozjątrzone umysły i mego Jana do ślubu nakłonić, zyskawszy tylko na mojém wściubstwie porządną burę i kosz wybornego ciasta.
Nie wiem czy to mam nazwać satyrycznością, iż się śmieję z głupstw ludzkich, chociaż wiele osób bierze to nawet za złośliwość, ale bardzo niesprawiedliwie. Bo proszę tylko rozważyć, kto winniejszy — czy ten kto głupstwa robi, czy ten co się z nich śmieje — chcą żebym się nie śmiał? to niech mi nie dają do tego pobudek. Wszystkie ludzkie przywary w większej połowie są skutkiem przykładu lub pobu-