Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 36 )

siłem o jej rękę dla mego poczciwego Jana, wypytałem się o rodzinie, posagu i t. d.; ale właśnie gdym wśród tego zajęcia gładził pod brodę narzeczonę mego sługi, Jan przechodzący koło okna, zobaczył mnie u swéj kochanki. Niewiedział o co idzie, posądził mię o złe zamiary, pogniewał się i przestał bywać. W dni kilka odebrałem wizytę od samej imości, z wymówką, iż się stałem przyczynę zerwania, korzystnych dla jej córki związków. Musiałem za moje grzechy wysłuchać grzeczno-grubijańskiej bury, otyłej i rumianej piekarki, która mi w jasném świetle wystawiła całą nieprzyzwoitość i złe skutki, zbytniej