Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/210

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 202 )

coném na mnie, że wié o kim mowa.
— Ja zaś myślałem, rzekłem po chwili milczenia, że pani wié o tém dawno.
— A zkądżebym się mogła dowiedzieć?
— Tém gorzej dla mnie — rzekłem w dół oczy spuszczając i zamilkłem.
— Niech się pan z łaski swojej wyraźniej wytłumaczy — rzekła Emilija — starając się ukryć za książką pomięszanie swoje.
— Czy pani koniecznie tego żąda?
— Jeśli pan chcesz — jeśli to panu żadnej nie uczyni przykrości.
— Ach! czegoż, rzekłem z zapałem, mógłbym sobie więcej ży-