Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 11 )

żej, kto prócz swoich istotnych przypadków i uczuć, umiał tworzyć w potrzebie nowe, imaginacyjne, lub cudze za swoje uważać. Ten nowy rodzaj życia, o którym się może nikomu nie śniło; składa właśnie ciąg dalszy snów, marzeń i. t. d.; a do tej liczby należy życie które czerpiemy w czytanej książce. Serce nasze przenosi się w jedną z głównych osób; milcząc i siedząc spokojnie, gramy jednakże w własnym umyśle rolę jakiejś obranej osoby — a co więcej, przenosim się według żądania.
— Szopy! kalanki! niedźwiedzie!
— Piszę przemowę! powtórzyłem znowu, usiłując zebrać myśli tak łatwo się rozpraszające.