Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 9 )

te słowa, i nić myśli moich się przerwała, a ów ciekawy pełen roskoszy uszedł głosić zwycięstwo swoje nademną. Ale niemyślcie czytelnicy, iż mię tém od pisania odstręczył — o bynajmniej! nielada siła potrafi z tego wyprowadzić nałogu!
— Owszem zrobił mię śmielszym, siadłem i pisałem daléj.
— Lecz.
— Mydła, pomady, szczotki! odezwał się głos we drzwiach.
— Piszę przemowę, odpowiedziałem, proszę nie przeszkadzać; i znowu wziąłem pióro. — Lecz tylko co napisałem dwa wiersze, znowu nowy odgłos o moje nieszczęśliwe obił się uszy.