Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 5 )

Pewien suchy literat chwalił bardzo rozdział jeden, gdy tym czasem, dwóch tłustych, radziło mi abym go opuścił. Słowem, czytelniku, gdybym był wszystkich rad słuchał, byłbym pewno został młynarzem Lafontena! Na moje szczęście, nie odbijając rad niczyich, żadnej nie usłuchałem. Trąci to cokolwiek miłością własną, ale mię za to wymawia, rada francuzkiego bajarza. Z resztą ludzie osądzą mię jak zechcą, i mogą roztrząsać, jak im się podoba; nie popsuje mi to ani humoru, ani apetytu. Sława nadto jest wysoko, żeby się o nią niski pisarz powieści dobijał, jej wieńce zwykły tylko zdobić łyse i wysilone głowy,