Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 106 )

go pewno tak zajmować nie potrafi, jak regestr dłużników! zajrzyjmy: Nierozsądne śluby! i łzy spadające na rumianą twarz śmieszka — to już za wiele! dziwna! niepojęta moc książek! zawołałem sam w sobie. Niedługo i kominiarz stanie na dachu z książką pod pachą! Zkąd tak ogromnej liczbie, dzisiejszych różnorodnych czytelników, nabrać dzieł stosownych do ich stanu i usposobienia. Nikt bowiem nie zaprzeczy, że służący, szuka w książce człowieka swego stanu, z którymby łacniej mógł obcować, i któryby go mocniej zajmował, bardzie doń będąc podobny. A któż nie przyzna, że nasze komedyje i Romanse więcej