Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 92 )

że spodnie drylichowe, palone bóty z kutasami, kamizelkę w ogromne kraty i chustkę széroko podwiązaną, a w oczach jego panowała jakaś radość, której u niego od szlubu nie widziałem.
Poznałem z jego min i poruszeń że się cóś niezwyczajnego wydarzyć musiało, i niecierpliwie oczekiwałem rozwiązania tej zagadki. Kręciłem się na krześle, a Jan zaambarasowany stał u stoła; wreszcie po odchrząkiwaniach, spojrzeniach i migach, wyjął z zarękawa bilecik i oddał mi go z miną tryumfującą. Chciałem czytać natychmiast, ale wzrok jego wlepiony we mnie, nie dozwolił się okazywać tak niecierpliwym — rozpieczętowałem po-