Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/159

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wierzyć w jej nieśmiertelność: kiedy ciało jest nieśmiertelne (bo cząstki jego rozbiegają się tylko, z jednego stanu w drugi przechodząc, ale nie giną), dusza zginąćby miała? — To niepodobna!
Fenomena duszy wlanej w ciało, jej walka z tem ciasnem naczyniem, w którem się burzy, z którego się wyrywa, stanowią jeden z najpiękniejszych przedmiotów postrzeżenia i rozwagi ludzi godnych. — W dzieciństwie duszy niema, ciała niema, ciało nie rozwinięte, zmysły nie wszystkie w stopniu działalności, w jakim dopiero z laty być mogą. — Dzieciństwo, ten szczęśliwy wiek człowieka, dlatego, że żadna myśl śmierci nie mieści się w głowie dziecka, dzieciństwo nie ma walki. Jak brat i siostra spoczywają razem ciało i dusza w jednej kolebce, szczęśliwi sobą, nie znając siebie, nie lękając się siebie. — Człowiek jak Herkules, dopiero pozna niebieskiego ojca, kiedy pierwszego węża, który jego szyję obwinie, udusi. Dopiero w młodości, kiedy tłumem myśli nowe, uczucia nowe, życie nowe, walą się na człowieka, przychodzi i ta walka, ażeby skutkiem swoim naznaczyć mu dalszą drogę. Jeśli wychowanie nie pokaże w człowieku, duszy, a ciało owładnie, niema walki: człowiek staje się bydlęciem, brzuch panem, stół ołtarzem, wino ambrozją, kobieta ładna (tylko taka) celem zabiegów młodości, pieniądz