Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
41

— A sprobujcie.
— Może Panna Małgorzata, wysoka brunetka? tylko że blada. —
— Nie, nie ta. —
— Wesoła Juljanna?
— Hm?
— Tłusta, mała blondynka. —
— Zgadliście.
— Pewnie?
— Pocóż bym miał Was zwodzić, chciałbym ją zobaczyć choć zdaleka, a na to potrzebaby mi wkraść się do kamienicy z W. Mością.
Ale nie dostaniecie się do niéj, bo tam ich Ochmistrzyni, jak oko we łbie pilnuje!
— Bylebym wypatrzył, gdzie teraz Xiężna mieszka z niemi, rzekł Tomiło, bo się kędyś przenieśli w środek kamienicy.
— Jabym Was wprowadził, po chwili namysłu odezwał się Brożek, cóż kiedy teraz u bramy srodze pytają.
— A zna Was straż?
— Jakże nie? gdyby i nie znała, to po barwie dworu poznają i puszczą.

4**