Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wam tego wiedziéć cale nie potrzeba — Zrobicie to czy nie?
Brożek tak się zamyślił, że o poczętym kubku zapomniał.
— Hm! hm! rzekł po chwilce, coś bo to zdradą pachnie. Powiedzcie mi Waść, coś za jeden. Ja dotąd nie pytałem o to — At, myślę, poczciwe chłopczysko jakieś, i po wszystkiém. Ale teraz, musicież mi powiedziéć przynajmniéj, co zacz jesteście, i dla czego chcielibyście zajrzéć do naszéj kamienicy?
— A koniecznie chcecié to wiedziéć? spytał Tomiło. —
— Juściż muszę — rzekł Brożek.
— No pijcież jeszcze, a ja Wam wszystko już powiém.
— Całą prawdę —
— Z końca w koniec, uważajcie tylko, aby nas kto nie podsłuchał. Do Was Panie Brożek.
— Wasze zdrowie!
— Ja jestem, ubogi krewny, daleki JMPana Kanclerza! —
— Co Waść mówisz?