Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
39

— Istna prawda — nie mięszając się odpowiedział Tomiło, i na jego dworze, kończył daléj, zajmuję pewne miejsce znaczne.
— Wasz Pan Kanclerz, przeciw nam, przerwał Brożek kiwając głową — zięć Wojewody!
— Ależ Katolik.
— Nu Katolik! to prawda — A pocóż W. Mości do kamienicy?
— A powiedziéć Wam prawdę —
— Toć bo tego i chcę i czekam. —
— Do Was, Panie Brożek. —
— Prze zdrowie Wasze, Panie — A jak się zowiecie?
— Ja? rzekł Tomiło. —
— Wy? spytał Brożek. —
— Zowię się — pijcie bo, pijcie — nie dokończyliście Waszego kubka. —
— Wasz jeszcze niedoléwany — ani razu, mój dwa — Ale jakże się zowiecié, mieliście powiedziéć, kończcie. —
— Zowię się — Tomiło szukał sobie po głowie nazwisko — Hreczyna. —
— Hreczyna? a imie?
— Jan — (niech będzie Jan) rzekł w du-

4*