Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/184

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ſenny, woniejący zioły i czudny, y cichość yaka przed nocą bywa uroczyſta a dumanyom pochopna. Znienaczkawiec za naprawą ſzathanſką, jął dumac przeſtawſzy ſye modlitwy on ſwiąthy człowiek, a cofając ſie myſlą młodosc ſwoyą przypomnyał. Bo yle razy człowyek duma y rozważa w duſzy ſwoiey, zawſze wroci do wiosny życia, yako do zródeł wracayą wody po długim zakrencie, obyegłſzy prawie ſwiat cały.
A thak przybyły mu na myſli młody yego latha, yako ſye wychowywał u pana rodzicza ſwego y u drogiey macierze ſwey, y odnowiły mu ſye w myſli pola oyczyſte, rowniny y niwy kthorych był dawno dla Boga zapomnyał.