Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
179

Y zdało mu sye yako by był mały y yakoby jeſzcze na matczynych reku ſpoczywał, y zdało mu sye ſłyszec oycowſkie napominanie y braci a ſioſtr ſzczebiotke. Aż z myſli do myſli przyſzedł do tego yako był chłopieciem, a oyciecz mu konya darował kthory był mały, a czudnie rzezki, y znał go yako pies abo ptak hodowany własnie.
A thak wſpomnienia thy znowu ſerce yego ku zyemi ſkłoniły y jął żałować przeſzłosci swey y mimo woley wyrwały mu ſye ſłowa.
— O gdybycz teraz mogł choć widziec takiego konika!
A ſzathan kthory go nigdy nie opuſzczał y okazyey ono ſzukał, poleciał a