Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Nad Spreą.djvu/248

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    lencya, który mnie przyjął z nadzwyczajną uprzejmością w godzinie, w której nie przyjmuje nikogo, oświadczył mi, że był czytania aktu przytomnym. — Faktem jest, faktem niezbitym, iż odziedziczył!!
    Westchnął ciężko...
    — Teraz do ciebie należy spełnić, co rozum i przywiązanie do dzieci nakazuje...
    Helma stała milcząca.
    — To zmienia całkowicie położenie... — mówił radca. Siła kapitału jest siłą, która idzie także przed prawem... nad prawem a nawet na wylot prawa... Przed kapitałem każdy rozumny człowiek skłania głowę...
    Radca komercyjny mówiąc to, w istocie oddał pokłon niewidzialnemu bóstwu i westchnął.
    — Zresztą wierzcie mi, — dodał, powtarzając westchnienie — to nie był zły człowiek, a obchodzono się z nim przyszorstko.
    Gdybyśmy byli mogli przewidzieć? Ale któż potrafi przyszłość odgadnąć...
    Złożywszy ręce na piersi piękna Helma patrzała zamyślona w okno, nie odpowiadając długo.
    — Co on o nas pomyśli, gdy my się te-