Przejdź do zawartości

Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

ła z kuzynkiem, sama jedna, zamknięta? —
 — Jedliśmy kaszę gryczaną! — odpowiedziała z westchnieniem Pimpinella, wskazując na próżny talerz i ocierając usta.
 — A czegożeście się zamykali? —
 — Baliśmy się, żebyś nam nie odebrał. —
 — A! to co innego!! — mruknął Terepajłło i poszedł kończyć śniadanie, najmocniéj przekonany o niewinności żony i głupstwie swojém, za które wprzód najuniżeniéj przeprosił.

 Lecz nie dość na tém. Napisano było, że kto jakim orężem wojuje, od niego ginie. Terepajłło przegrał trzy