Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Cóż ich sądami kieruje? próżność, chęć popisania się z dowcipem, żądza pokazania się excentrycznemi. Często sami nie wiedzą co mówią, i na oślep bredzą co im ślina do ust przyniesie; a gdy raz przypadkiem zdanie jakie wyrzucą, chwytają go się potém przez upor i trzymają przez dumę, jak pijany płotu. —
— Ale! ale! wszyscy krzyczą na twój styl, na niewypracowanie; przebaczają ci resztę, ale stylu! stylu darować nie mogą! Koniecznie się potrzeba poprawić. —
— O! co z tego, to podobno nic nie będzie. —
— A więc spodziewaj się nieustannych narzekań i krzyków. —
— Tych nie bronię. Kupując xiąż-