Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mądry i dokaż tego. Tego, ani całkowicie, ani cząstkowo, względem siebie nikt nie dokaże. Przekonasz dziesięciu, stu zostanie, którzy się rozkochawszy w plotce, nie opuszczą jéj nigdy. — Czarną będziesz pił herbatę? Wierz mi, o tém i myśleć nie warto. A coż? przeglądałeś Meyerbeera? —
— Mistrz! mistrz całą gębą! —
Wszedł drugi quasi przyjaciel.
— Dzień dobry! Cóż tam słychać? —
— At, nic. Słyszałem tylko od N., którego tu spotkałem niedaleko na ulicy, że PP. Ewangelicy XIX. wieku pogniewali się na ciebie za PP. Ewangelików XVII., wystawionych w kościele Ś.-Michalskim, i piszą jakąś prośbę, w któréj dowodzić mają, że nikomu prawdy mówić nie można,