Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/244

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


które do królowéj pisał gazetki układano, a te się po całéj rozchodziły w Europie. Otóż w tych które z krakowa do gazet hollenderskich i francuzkich wyprawiano, wszystko co czynił książe Jakub, przypisywano Aleksandrowi i on jeden obok ojca występował. Działo się to w ten sposób że królowéj J. Mości trudno było obwinić, ale sądzę że Pac to rozumiał i tyle tylko że swego Fanfanika wychwalał coraz więcéj. Zkąd i dla czego poczęła się królowéj matki już naówczas niechęć przeciw najstarszemu synowi, niesposób odkryć ale ona potem rosła i wzmagała się, chociaż Fanfanik się akomodował, listy pisywał i niczem przeciw niéj nie wykroczył.
Zaraz po owem przyjęciu kusem w Wiedniu przez Starenberga, chłód jaki nam okazywano wzmógł się — ale też i inni książęta, którzy posiłki dostarczyli odciągali zniechęceni. Jeden z pierwszych odszedł książę Saski — Lauenburgski — król gdy go przysłał żegnać, sowicie obdarzył, — dając dwa konie w bardzo bogatych rzędach, dwie tureckie chorągwie czterech więźniów, dwie śliczne misy farfurowe i bogatą zasłonę. Także ze zdobyczy Jenerałowi Goltzowi szablę we złoto oprawną, oficerowi konia i t. p.
Król życzył sobie co najrychléj ciągnąć daléj za uchodzącym nieprzyjacielem, ale że oznajmiono o rychłem przybyciu Cesarza, z którym się wypadało widzieć, musiał się nieco zatrzymać.
Nie było to bardzo przyjemnem, bo na pobojowisku trupa ludzkiego i koni a wielbłądów tyle leżało iż nieznośny fetur tchnąć nie dawał. Nie sposób było wszystko to uprzątnąć i zasypać.
Czekaliśmy tedy, czekali na onego przyobiecanego