Strona:Józef Ignacy Kraszewski-Wieczory drezdeńskie.djvu/208

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wstrętu do reakcyi u drugich rodzi się zupełny rozdział narodu, rozbratanie, wydzielenie,.. Pojmujemy bardzo różnicę zdań ale ona nie umniejsza bynajmniej, nie unieważnia — jedności obowiązków. Prawo moralne i przywiązanie do kraju, które pojmujemy bardzo różnie, ale chlubimy się nim wszyscy, wymagają od nas abyśmy się wspólnie wspierali i nie wyrzekali jedności narodowej
Otoż społeczność nasza za granicą w ogóle grzeszy tem, że się do tego obowiązku jedności nie poczuwa, rozbija i dzieli na obozy, wypiera pod różnymi pozory sama siebie...
Skarzymy się na podział Polski, sami ją przecie na najdrobniejsze cząsteczki dzielimy i krajemy do ostatka. Każdy się odosabnia ze strachu, ze znużenia, przez niedarowany egoizm... Miłość gaśnie, widoczne