Strona:Józef Ignacy Kraszewski-Wieczory drezdeńskie.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


licznych widzów obcych, ciekawych, niechętnych, spada nie na nas samych, ale na naród cały...
Jeśli więc gdzie to za granicą każdy szczególną na siebie baczność zwracać powinien, jako w pewnej mierze reprezentant narodu.
Nie każdy o tem pamięta, albo raczej często wszyscy o tem zapominamy.
Drugim obowiązkiem nieszczęścia jest podzielenie go z braćmi, nie wyłączanie się z ogółu...
Przekonania polityczne, zasady, położenie towarzyskie, wychowanie, tysiące przyczyn rozdzieliły nas na więcej obozów niż jest może systemów, sposobów zapatrywania się i programów; ale tu polityka, teorye ustąpić powinny najwyższej potrzebie zgody w niedoli...
Z obawy rewolucyi dla jednych, ze