Strona:Józef Chociszewski - Bukiet pieśni światowych.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na wschód patrząc swym zwyczajem,
Marząc o zaszczytnej bitwie,
Jednak płaczę za swym krajem,
Bo nieszczęśliwi na Litwie.

Na wschód patrząc swym zwyczajem,
Czego płacze ta dziewczyna?
Ona płacze za swym krajem:
Tym krajem jest Ukraina!

Na wschód patrząc swym zwyczajem,
Gdzie mnie tu uniosła sława,
Zawsze płaczę za swym krajem,
A tym krajem jest Warszawa.



121.

Jak wspaniała nasza postać,
Gdy się błyszczy w słońcu stal,
Koń przez zimę nie chce dostać,
Pójdziesz koniu, pójdziesz w dal.
Taki los wypadł nam,
Że dziś tu, jutro tam.