Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Urman[1].

W jednych miejscach gęstwina:
grają przepychy bronzu, zieleni i srebra...
Gdzieindziej las wypalony
szczerzy się nakształt pogańskich, cmentarnych popielisk;
Tu owdzie pień zczerniały
sterczy jak gdyby smutny, nagrobny obelisk;
Dalej bezładne wykroty,
jak z ziemi wydarte mamutów prastarych żebra.

Szmerem strumienia chichoce,
jak paszcza gadziny rozwarta, przepastna debra,
W dzikie porzeczki wieńczona,
ubrana jedwabiem jasnych, trawiastych podścielisk.
Komarów brzęczą chmary —
mgły siwe ciągną smugami z nad oparzelisk;
W mgły te, jak w płaszcz, się spowija
kniej tych bogini — śmierci piastunka — febra...


  1. Urman — jest to knieja, zalegająca znaczną część zachodniej i środkowej Syberji; podobne znaczenie ma tajga.