Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O, wieleż żalu wasza nuta chowa!
Jakąż jest klątwą i bólem wezbrana!
Słychać w niej wrzawę bitwy Kulikowa
I krzyk Jermaka i groźby Iwana,
Czerńców modlitwy, bojarów pokłony...
W was serce kraju jest, cerkiewne dzwony!...

Kiedy nadeszły chwile zguby rychłej
I kiedy stary gród płonął w pożodze,
Jak-żeście wtedy — przelękłe — przycichły,
Gdy stał na Kremlu, skryty między wodze,
Ów mały człowiek, co obalał trony!...
Czyż wolność struła was, cerkiewne dzwony?

Dziś święto carskie — więc radosną hurmą
Chwałę głosicie i o zdrowie modły —
Prosząc, by słońce nie wstało nad turmą,
By nadal władał knut i żołdak podły,
By się nie dźwignął naród ciemiężony...
Czy Bóg was słucha, o cerkiewne dzwony?