Strona:Józef Birkenmajer - Św. Jan Chryzostom.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szem jeszcze mocniej brnęła w dawne swawole, czasem niemal cofając się jakby w okres pogaństwa. Żeby sobie zdobyć u ludu taki mir i znaczenie, jakiemi cieszył się Chryzostom, a jednocześnie żeby odciągnąć od jego kazań tłumy słuchaczy, urządziła wspaniałe widowiska i zabawy ludowe. Na miejsce tych zabaw wybrała wielki plac, leżący opodal katedry biskupiej, tak iż zgiełk hulającej gawiedzi, wrzaski widzów, przyglądających się wyścigom, i muzyka taneczna nieraz zakłócały spokój nabożeństw, głuszyły śpiew liturgiczny, a co najgorsze, wywabiały wiernych z kościoła. A że było to w okresie Wielkiego Postu, więc tem bardziej oburzała patrjarchę taka obraza Boska. W płomiennej, pełnej bólu i uniesienia mowie wystąpił przeciwko gwałcicielom przykazań kościelnych, rzucając klątwę na każdego, ktoby do podobnych zniewag względem czci Bożej przykładał rękę. Tego tylko czekała Eudoksja i nasyłani przez nią na każde z kazań Janowych donosiciele. Ponieważ na owym placu stał srebrny posąg cesarzowej, a owe zabawy

26