Strona:Józef Birkenmajer - Św. Jan Chryzostom.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wówczas w Bitynji, odmawia powrotu, póki go synod nie oczyści z zarzutów. Trzykroć tak odmawiał. Wysłano przeto poselstwo, które przemocą — jak niegdyś Eutropjusz — sprowadza go do Konstantynopola.
Przywitano go w triumfie. Znów zaczyna się walka Chryzostoma — tym razem przeciwko woli ludu, który chce go przemocą wprowadzić na tron biskupi. Zgodził się nakoniec Chryzostom spełnić tę wolę — w pewnej niekonsekwencji z własnem postanowieniem i niedawnem postępowaniem. Może znów pragnął zażegnać niepokoje? A może poprostu tylko uświadamiał sobie, że byłoby gorzej, gdyby stanowisko patrjarchy objął ktoś niepowołany?
W każdym razie było to jego jedyne ustępstwo. Pod innemi względami był nadal nieustępliwy, a nawet może bardziej stanowczy niż poprzednio. Tyczyło się to zwłaszcza stosunku do cesarzowej, która — nie mogąc przeboleć niedawnego upokorzenia — niedość że nie okazywała chęci poprawy, ale ow-

25