Strona:Ignacy Krasicki-Bajki i przypowieści.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zgoła, nową rzecz zrobić.
Gdy się więc zeszły, na pierwszym wniosku
Radziła nie robić wosku.
Bo wiele kosztuje i człek go podrzyna.
Druga odmiany przyczyna,
Że miód zbyt słodki wydarza straty,
Omijać kwiaty.
Z ziół się obejsć użytkiem,
Rzeczpospolite niszczą się zbytkiem,
A nowość im bardziej szkodzi. —
Rzekła matka: Niech was to nie zwodzi,
Co próżne mędrków roją mozoły.
Bez miodu, wosku nie będą pszczoły.
Próżna jest i szkodliwa na człowieka zmowa,
Prawda, my go karmimy, ale on nas chowa,
Niech więc tak będzie, jak było od wieka:
Człowiek dla pszczoły, a pszczoła dla człeka.


CLXXV. SŁOŃCE, OBŁOKI, ZIEMIA.


Skarżyła się przed słońcem ziemia na obłoki:
Cóż po tem, że po świecie lot wiedziesz wysoki,
Kiedy cię obłok kryje, i wilgoć zachmurza?
Dopieroż kiedy z chmury uczyni się burza,
Noc ze dnia. — Słońce rzekło: Darmo się rozwodzisz
Nie skarż się na obłoki, ty je sama rodzisz.


CLXXVI. LWICA I MACIORA.


Źle to, gdy się podli szczycą.
Zeszła się raz świnia z lwicą,
Więc w dyskursa, w tych przewlekła
Z żalem świnia lwicy rzekła:
Żal mi ciebie — luboś godna,
Luboś zacna — żeś mniej płodna.